Please enable JS

Unison Research Polska - Recenzja - Triode 25 - StereoLife


W świecie sprzętu audio wzmacniacze lampowe są otaczane szczególnym kultem, podobnie jak gramofony czy hi-endowe monitory. Uważa się, że są to urządzenia dla wtajemniczonych. Dla koneserów, którzy dla osiągnięcia możliwie najlepszego brzmienia są w stanie uporać się z pewnymi trudnościami - poświęcić nie tylko swój czas i pieniądze, ale także wygodę aby rozkoszować się prawdziwie audiofilskim dźwiękiem. O ile jednak posiadanie gramofonu wymaga od użytkownika pewnej wiedzy na temat jego prawidłowego ustawiania, wykonywania wielu dodatkowych czynności takich, jak chociażby czyszczenie płyt i igły z kurzu, a także zdobywania nowych płyt, które mimo ponownego upowszechnienia wciąż tanie nie są, ze wzmacniaczami lampowymi sprawa wygląda o wiele prościej. Nie oszukujmy się - konieczność zapewnienia piecykowi odpowiedniej wentylacji, doboru odpowiednich kolumn i wymiany lamp mocy raz na jakiś czas to nie są rzeczy przerastające średnio ogarniętego melomana. Wszystko da się zrobić jeśli tylko wzmacniacz faktycznie zrewanżuje się nam brzmieniem, jakiego nie da żadna inna konstrukcja. Wielu audiofilów uważa, że lampy to potrafią, co szczególnie dobrze widać na hi-endowych wystawach. Ponadto wiele firm produkujących takie wzmacniacze stara się maksymalnie ułatwić życie swoim klientom i przekonać ich, że lampy nie gryzą. Jedną z takich firm jest Unison Research. Włosi budują wzmacniacze lampowe od wielu, wielu lat i uchodzą za prawdziwych artystów w swoim fachu. Nie tylko ze względu na nieprzeciętne wzornictwo swoich produktów, ale również ich brzmienie i niezawodność. Spośród wielu, wielu modeli, jakie firma wypuściła na rynek w trakcie trzydziestu lat działalności, kilka zyskało w audiofilskim środowisku status kultowych. Włosi wyróżniają tu swoje trzy największe hity - Simply Two, Triode 20 i Absolute 845. Triode 25 to nic innego, jak nowoczesna reinkarnacja modelu Triode 20, stworzona dla uczczenia trzydziestych urodzin Unisona.

Od początku wiedziałem, że Triode 25 może być bardzo dobrym wzmacniaczem, ale nie sądziłem, że polubię go tak bardzo... Jak bardzo? Cóż, Unison zostaje w moim systemie odniesienia, a być może już niedługo stanie się centralnym elementem kolejnego zestawu testowego. Dla mnie jest to praktycznie wzór lampy z tego przedziału cenowego i jednocześnie urządzenie, które nie dość, że spełniło wszystkie pokładane w nim nadzieje, to jeszcze dostarczyło mi mnóstwo przyjemności podczas odsłuchów. Może niektórym wyda się to dziwne, ale z racji wykonywanego zawodu nigdy nie potrafiłem wyobrazić sobie wzmacniacza lampowego we własnym systemie. Nawet jeśli podobało mi się brzmienie, zawsze pozostawały problemy z wyposażeniem i funkcjonalnością. Wychodziło mi na to, że jeśli chcę na co dzień słuchać lampy, powinienem kupić drugi wzmacniacz dysponujący większą mocą, grający tak samo dobrze z każdymi kolumnami, wyposażony we wszystkie potrzebne gniazdka i nie wymagający przeprowadzania czynności konserwacyjnych co drugi tydzień. Siłą rzeczy, zawsze kończyło się na wzmacniaczu tranzystorowym. Unison takich problemów po prostu nie ma. W połączeniu z kilkoma parami różnych kolumn okazał się tak samo dobry i uniwersalny, jak większość tranzystorów za te pieniądze. Po pierwszym ustawieniu biasu nie wymagał korekty przez cały czas trwania testu. Gniazda - wszystkie, których potrzebuję. Darowałem sobie nawet USB, bo mam już osobny przetwornik do którego wpięte są wszystkie pozostałe źródła - od komputera po konsolę. Skoro więc można mieć lampowe brzmienie bez żadnych wyrzeczeń, to ja w to wchodzę! Jeśli interesuje Was lampa, radzę Wam zrobić to samo albo przynajmniej posłuchać. Dla mnie Triode 25 to jeden z najlepszych wzmacniaczy do 15000 zł. Gorąco polecam! Czytaj pełną recenzje na stronie StereoLife